ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIREEnergetyka w UE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.





SERWIS INFORMACYJNY CIRE 24

Prosumenci i kooperatywy na rynku energii. Co da im pakiet zimowy?
29.12.2017r. 14:58

Jak poinformował portal Gramwzielone.pl, Euroactiv w artykule poświęconym ewolucji propozycji dla unijnej energetyki nakreślonych rok temu przez Komisję Europejską w tzw. pakiecie zimowym wskazuje, że w zetknięciu ze stanowiskami poszczególnych państw UE na znaczeniu traci - w stosunku do wizji przedstawionej pierwotnie przez KE - idea wspierania energetyki rozproszonej.
Prezentując w listopadzie 2016 r. założenia nowej unijnej strategii energetycznej do roku 2030, w ramach tzw. pakietu zimowego, Komisja Europejska podkreślała konieczność większego zaangażowania odbiorców końcowych w rynek energetyczny oraz potrzebę wspierania rozproszonych źródeł energii - m.in. poprzez promowanie idei prosumentów i lokalnych kooperatyw energetycznych.

Dzisiaj - jak ocenia Euroactiv - ta wizja jest "dramatycznie cofana". To podsumowanie przebiegu ostatniego spotkania unijnych ministrów ds. energii, które odbyło się 18 grudnia w Brukseli i podczas którego uzgadniano wspólne stanowisko ws. pakietu zimowego.

- Tylko kilka krajów wyraźnie wsparło kooperatywy energetyczne, a niestety większość państw było obojętnych. Grecja była prawdopodobnie jedynym krajem, który zwrócił na to uwagę - Euroactiv cytuje Sebastiana Manga z Greenpeace EU, który wskazał na Hiszpanię jako głównego oponenta, a także na Niemcy, które miały optować za ograniczeniem preferencji dla prosumentów.

Stanowisko zaprezentowane przez kraje UE-28 podczas ostatniego spotkania Rady Unii Europejskiej w składzie ministrów ds. energii stoi w sprzeczności z propozycjami instytucji reprezentujących unijny sektor OZE, które wzywały m.in. do wyłączenia małych instalacji z obowiązków bilansowania.

Euractiv zwraca uwagę, że niektóre preferencje, takiej jak utrzymanie dla małych instalacji zasady pierwszeństwa w dostępie do sieci, promowała sama Komisja Europejska, której urzędnicy będą musieli teraz zmierzyć się ze stanowiskiem wypracowanym przez unijnych ministrów ds. energii.

Stanowisko unijnych ministrów przed finalnymi uzgodnieniami będzie jednak jeszcze negocjowane nie tylko z Brukselą, ale także z Parlamentem Europejskim optującym za bardziej stanowczym postawieniem na źródła odnawialne.

- Jeśli stanowisko Rady zostanie utrzymane w rozmowach z Parlamentem Europejskim, może narazić małych producentów oraz MŚP chcące samemu produkować energię na ogromną niepewność, jak również na nadmierne obciążenia administracyjne i finansowe - Euractiv cytuje przedstawiciela SolarPower Europe, instytucji reprezentującej europejski sektor fotowoltaiczny.
Przykładem kraju, w którym obowiązują takie regulacje, jest Hiszpania. Brak jednoznacznego wsparcia dla energetyki rozproszonej może ułatwić Madrytowi utrzymanie regulacji uderzających w prosumentów, takich jak "słoneczny podatek", który obciąża hiszpańskich producentów energii na użytek własny.

- To jak płacenie za hodowanie pomidorów na własnym parapecie i zjedzenie ich samemu - ocenia Sebastian Mang z Greenpeace EU, zaznaczając, że hiszpańscy producenci, którzy nie zarejestrują posiadania własnej instalacji fotowoltaicznej zgodnie z hiszpańskim prawem, muszą się liczyć z karą, która może sięgać nawet 60 mln euro, czyli dwa razy większej niż kara za nielegalne wyrzucanie odpadów radioaktywnych.

Cytowany przez Euractiv Dirk Vansintjan z REScoop.eu, federacji zrzeszającej około 1,5 tys. europejskich kooperatyw energetycznych, podkreśla, że w projekcie nowych regulacji dla unijnego rynku energetycznego, które przedstawiła Bruksela, znalazł się m.in. zapis mówiący o tym, że kooperatywy energetyczne mogą posiadać, zakładać lub dzierżawić sieci i zarządzać nimi w sposób autonomiczny.

W jego opinii ten zapis oznacza także niezależność od koncernów energetycznych i możliwość reinwestowania osiąganych zysków lokalnie. Uznaje przy tym konieczność poniesienia kosztów za przyłączenie się do centralnej sieci elektroenergetycznej. Przewiduje jednak, że w efekcie nowych regulacji kooperatywy będą musiały finalnie dzielić się zyskami z koncernami energetycznymi.

Europejscy operatorzy sieci akcentują natomiast potrzebę pozyskania funduszy, aby modernizować sieć w celu wchłaniania coraz większej ilości źródeł odnawialnych. - [Kooperatywy] muszą także płacić za dostęp do sieci, ponieważ otrzymują określone usługi - komentuje cytowany przez Euractiv Laurent Schmitt z europejskiego stowarzyszenia operatorów sieci ENTSO-E.

Schmitt ocenia przy tym, że kooperatywy będą w stanie zaspokoić samemu do 80 proc. swoich potrzeb na energię. Uznaje także korzyści, które takie podmioty przyniosą systemowi elektroenergetycznemu, stabilizując jego pracę dzięki zdolności magazynowania energii, popularyzacji aut na prąd czy zastosowaniu mechanizmów zarządzania popytem.

Przedstawiciel ENTSO-E zaznacza jednak, że pozostałe 20 proc. energii, której kooperatywy nie wyprodukują same, może zapewnić tylko zewnętrzy operator. - Tutaj musimy uzgodnić cenę i warunki współpracy. Chodzi nie o to, aby powstrzymywać rozwój kooperatyw, ale aby stworzyć schemat pozwalający na integrowanie ich z systemem, określający zasady przyłączenia, taryfę sieciową itp. To są nowe modele biznesowe, które trzeba wypracować - dodaje Laurent Schmitt.

KOMENTARZE ( 4 )


Autor: Eko 29.12.2017r. 20:53
Niemcy nie chca prosumentów, bo już teraz dużo dopłacają do OZE, więc nie chcą dopłacać jeszcze do prosumentów.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: antymonopol 30.12.2017r. 11:49
To jest węglowa propaganda więc zmień zmień nazwę eko na troll węglowy.Niemcy nie chcą już dopłacać ale do nierentownych kopalń i dlatego w przyszłym roku likwidują górnictwo.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: zgryz 02.01.2018r. 12:07
Nie bądź taki prorynkowy, bo żyjesz w całości z dotacji do OZE.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: zgryźliwy 02.01.2018r. 11:42
Eko ma rację, polityka "prosumenta", to tylko inny sposób na finansowanie nieopłacalnych projektów OZE. Na duże projekty Rządy patrzą niechętnie, bo narasta potrzeba dotowania rynku mocy i zaczynają zakręcać kurek z kasą. Więc wymyślono prosumenta, żeby naród świadomie i samodzielnie rozpoczął dotowanie. Całość szkodliwa społecznie i niegospodarna. Na poziomie lokalnym należy eliminować spalanie węgla poprzez modernizację ogrzewnictwa. Ograniczanie produkcji w Kozienicach, albo w Dolnej Odrze nie powinno być zadaniem wójta Koziej Wólki na podkarpaciu.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 4 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie




cire
©2002-2018
Agencja Rynku Energii S.A.
mobilne cire
IT BCE