ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIREEnergetyka w UE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.





SERWIS INFORMACYJNY CIRE 24

Tchórzewski: Po 2025 roku nie będzie w Polsce inicjatyw węglowych
19.12.2017r. 20:23

Minister energii Krzysztof Tchórzewski poinformował, że podczas poniedziałkowego posiedzenia unijnej Rady ds. energii w sprawie tzw. pakietu zimowego zadeklarował m.in., że po 2025 roku w Polsce nie będzie nowych inwestycji energetycznych opartych na węglu.
To istotny krok - tak ocenia szef resortu energii Krzysztof Tchórzewski stanowisko europejskich ministrów odpowiedzialnych za energię, określające rok 2030 jako datę, po której nie będzie możliwe wsparcie państwa na rynku mocy dla elektrowni emitujących ponad 550 gr CO2 na kWh.

Istniało bowiem niebezpieczeństwo, że datą graniczną będzie rok 2025 r.

W poniedziałek późnym wieczorem unijni ministrowie odpowiedzialni za sprawy energetyczne zakończyli w Brukseli spotkanie, na którym ustalili wspólne stanowisko ws. pakietu propozycji, który ma zmienić funkcjonowanie rynku energetycznego w UE. To tzw. pakiet zimowy, przedstawiony przez Komisję Europejską pod koniec listopada 2016 r. Jego celem ma być przyspieszenie rozwoju odnawialnych źródeł energii.

Z polskiej perspektywy jedną z kluczowych spraw stał się zapis o wprowadzeniu limitu emisji CO2 dla wspieranych z publicznych pieniędzy producentów energii elektrycznej w ramach tzw. rynku mocy. KE tłumaczyła, że chce w ten sposób zapobiegać ukrytemu subsydiowaniu elektrowni węglowych. Szefowie resortów odpowiedzialnych za energię w UE przyjęli stanowisko, że elektrownie, w których emisje przekraczają 550 gr CO2 na kWh, nie będę mogły korzystać ze wsparcia państwa na rynku mocy po 2030 r. To wykluczy z tej pomocy elektrownie węglowe. Wyjątkiem mają być 5-letnie kontrakty zawarte przed końcem 2030 r.

"Ten krok jest dosyć istotny, ponieważ mieliśmy niewielkie szanse, by to uzyskać. Wielokrotnie zabieraliśmy głos, bardzo dokładnie tłumacząc, w jakiej sytuacji jest Polska i dlaczego musimy nadal korzystać z węgla, oraz jaką dajemy sobie perspektywę na przyszłość - relacjonował we wtorek dziennikarzom Tchórzewski.

Minister przekazał, że podczas brukselskiego spotkania Polska zadeklarowała, że po 2025 roku nie będzie już u nas "inicjatyw węglowych".

Jak mówił, choć początkowo delegację polską popierało niewiele państw, na końcu dyskusji uzyskaliśmy poparcie 70 proc. obecnych. Tchórzewski podkreślił, że to jednak nie koniec sprawy - teraz w ramach tzw. trylogu czeka nas dyskusja w Parlamencie Europejskim.

Problem polegał na tym, że Komisja zaproponowała, by wszelkie elektrownie, które miałyby korzystać ze wsparcia w ramach rynku mocy, musiałyby spełniać wyśrubowane normy środowiskowe. KE zaproponowała limit emisji CO2 na jedną kilowatogodzinę (kWh) w wysokości 550 g CO2, co na obecnym poziomie rozwoju techniki wykluczałoby elektrownie węglowe. Tego obawiała się Polska.

Zawarte porozumienie zakłada, że ten limit będzie obowiązywał, ale wobec istniejących elektrowni dopiero od 2031 r. Polska, jak poinformowała PAP w nocy przedstawicielka estońskiej prezydencji, poparła te zapisy.

Po zawarciu porozumienia estońska prezydencja w nocy z poniedziałku na wtorek zorganizowała konferencję prasową. Komisarz ds. klimatu Miguel Arias Canete powiedział na niej, że negocjacje na ten temat pokazały różnice między krajami. "Były kraje, które chciały ustanowienia limitów i te, które chciały innych możliwości dla istniejących elektrowni, dla przyszłych elektrowni" - wyjaśnił.
Zaznaczył, że dziewięć krajów z różnych powodów nie poparło tych zapisów: Belgia, Chorwacja, Czechy, Węgry, Luksemburg, Holandia, Rumunia, Słowacja i Słowenia.

W szczegółach, zgodnie z zawartym w poniedziałek porozumieniem, elektrownie, w których emisje przekraczają 550 gr CO2 na jedną kilowatogodzinę albo 700 kg CO2 średnio na rok na kilowat - a dla których ostateczna decyzja inwestycyjna została podjęta po wejściu w życie nowych przepisów - nie powinny otrzymywać wsparcia ani zobowiązań wsparcia w ramach rynku mocy od 31 grudnia 2025 r.

Natomiast te elektrownie - w których emisje przekraczają 550 gr CO2 na jedną kilowatogodzinę albo 700 kg CO2 średnio na rok na kilowat - a dla których ostateczna decyzja inwestycyjna została podjęta przed wejściem w życie nowych przepisów - nie powinny otrzymywać wsparcia od 31 grudnia 2030 r. Wyjątkiem w tym przypadku są kontrakty nie dłuższe niż 5 lat, które zawarte zostałyby przed 31 grudnia 2030 r.

W latach 2025 - 2030 wsparcie dla elektrowni emitujących pow. 550 g CO2, zgodnie z zawartym porozumieniem, ma być corocznie ograniczane o 5 proc.

Te ustalenia są ważne z punktu widzenia ustawy wprowadzającej w Polsce rynek mocy, którą Sejm przyjął na początku grudnia.

Rynek mocy jest w założeniu mechanizmem wsparcia dla elektrowni i firm energetycznych. Dzisiejsze ceny energii na rynku hurtowym są bowiem na tyle niskie, że nie pozwalają zarobić na spłatę kredytu na budowę nowej elektrowni praktycznie w żadnej technologii. Ceny spychają w dół m.in. OZE (Odnawialne Źródła Energii). W Polsce są to akurat farmy wiatrowe, które wypierają z rynku najstarsze i najgorsze bloki węglowe. Ponieważ inwestycje w nowe, konwencjonalne, jednostki wytwórcze są nieopłacalne, wraz z zamykaniem najstarszych źródeł pojawia się groźba, że w ich miejsce nie powstaną nowe.

Rynek mocy wprowadza zatem wsparcie w postaci dodatkowego wynagrodzenia - płatności mocowych - dla źródeł wytwórczych za to, że przez określony w kontrakcie czas, w razie potrzeby, np. niedoboru energii, będą dysponować odpowiednią mocą. Czyli będą mogły dostarczyć potrzebnej energii. Rząd liczy, że firmy energetyczne, dysponując takim dodatkowym źródłem dochodów będą w stanie sfinansować modernizację albo budowę nowych bloków.

Oferty na wysokość oczekiwanego wynagrodzenia za moc będą wyłaniane na specjalnych aukcjach, które zaczną się w grudniu 2018 r. Wyjątkowo odbędą się wtedy trzy aukcje - na moc w latach 2021, 2022, 2023. Od 2019 r. odbywać się będzie jedna aukcja rocznie - na rezerwację mocy na pięć lat w przód.

Aukcje będą wygrywać najtańsze oferty przy maksymalnym uwzględnieniu oczekiwanej przez KE neutralności technologicznej. Na podobnych zasadach trzeba więc będzie rozpatrywać oferty krajowych elektrowni, ale i - w określonej wysokości - zagranicznych źródeł, a także usługi DSR, czyli ograniczanie zużycia energii i pobieranej mocy na żądanie.

Na płatności mocowe złożą się wszyscy odbiorcy w postaci kolejnej pozycji na rachunkach za energię. Konsumenci odczują te płatności począwszy od 2021 r. Według pierwszych szacunków rynek mocy miałby kosztować ok. 4 mld zł rocznie, ale dokładny koszt będzie znany dopiero po rozstrzygnięciu aukcji. Według wcześniejszych szacunków Ministerstwa Energii, przeciętne gospodarstwo domowe zapłaci poniżej 10 zł miesięcznie w zamian za gwarancję nieprzerwanych dostaw energii

KOMENTARZE ( 1 )


Autor: radca 30.12.2017r. 16:44
Odejdź.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 1 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie




cire
©2002-2018
Agencja Rynku Energii S.A.
mobilne cire
IT BCE